Koszer
-
Autorko Szanowna
-
@prowincjałka
Coś dla koneserów, coś dla mas. Wydaje mi się, że odnośnikiem jest cel, dlatego tak trudno mi wspomniane przez Ciebie sprawy ocenić.
Serdeczności!
-
@Dr.Wall
Witam i dziękuję, chociaż pochwały wydają mi się być mocno na wyrost... :)
-
@AgnieszkaZet
Obecna notka to tylko luźna refleksja, która od dłuższego czasu chodzi mi po głowie. Refleksja luźna, ale podpisuję się pod nią zdecydowanie :))
-
@prowincjałka
Rozumiem i przyznaję rację.
Może dziś mam nastrój, by szukać dziury w całym?
;)
-
Prowincjałko!
Niezbyt prostą sprawę poruszyłaś, bo aspektów ma chyba wiele.
Z jednej strony śpiewanie piosenek Kaczmarskiego w takich sytuacjach nie jest promocją Kaczmarskiego, tylko wybraniem myśli, która jest w piosence. To, że wiele osób od tych myśli się odwróciło, nie może chyba znaczyć, że te myśli nie będą nam chodziły po głowach.
Na demonstracjach często podnosimy palce na kształt litery V. Czy mamy tego nie robić, bo najczęściej pokazywaną osobą w takim geście był Wałęsa?. Czy ktokolwiek powinien odpiąć ze swojej klapy Matkę Boską, bo Wałęsa?
Coś jest dobre, mądre, trafne nie dlatego, że powiedziała to konkretna osoba, tylko dlatego, że jest mądre i dobre.
Zresztą i z autorstwem bywa różnie. Sławne "Mury" usłyszałem w okolicy 80 roku, w wykonaniu "Zespołu Reprezenacyjnego" (Jarosław Gugała, Filip Łobodziński) i w ich (?) tłumaczeniu jako pieśń baskijską (Panowie byli wtedy zdaje się studentami iberystyki).
Czy czyni to pieśń nie wartą śpiewania. Ja do dziś mam za złe Kaczmarskiemu, że w świadomościach Polaków "Mury" są piosenką Kaczmarskiego.
"Na młode wilki obława" (nie tylko zresztą) to piosenka Wysockiego. Czy mam o niej zapomnieć, bo śpiewał ją Kaczmarski, a później inaczej interpretował rzeczywistość?
Zresztą dość długo odbierałem Kaczmarskiego jako nędzną podróbę Wysockiego
itd.
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Witaj!
W notce bardziej chodziło mi o sytuacje, w których katolickie wydawnictwa promują - skala tej promocji nie jest istotna - nazwiska i myśli takich ludzi, jak Wolter, zdeklarowany wróg Kościoła.
O "sprawie Kaczmarskiego" wspomniałam przy tej okazji, gdyż obie kojarzą mi się w jakiś sposób. Rozumiem Twoją argumentację, ale... Czym innym jest pieśń jako dzieło artystyczne, a czym innym jako sztandar/manifest polityczny. Kaczmarski jest - z całym swoim uwikłaniem politycznym - bardem epoki odchodzącej do lamusa historii. Nowa epoka potrzebuje nowych bardów i nowych sztandarów - bardzo własnych, czyli właśnie "koszernych" :) Tak to widzę.
-
@prowincjałka
Kaczmarski jest - z całym swoim uwikłaniem politycznym - bardem epoki odchodzącej do lamusa historii. Nowa epoka potrzebuje nowych bardów i nowych sztandarów - bardzo własnych, czyli właśnie "koszernych" :) Tak to widzę.
Zgadzam się!
Jednak odchodząca do lamusa historia to również historia naszych szczerych nadziei, naszych szczerych działań, naszego szczerego uwielbienia dla bardów!
Nasze uwielbienie dla Wałęsy też było szczere.
Ich działania, tak jak je wtedy odbieraliśmy były tym, czego chcieliśmy. Nasze nadzieje nie zostały spełnione, więc chcemy tego samego.
Ci ludzie nawiązali kontakty ze złem, ale my chcemy tego co głosili wcześniej.
Przecież fakt, że wielu złodziei krzyczy "łapaj złodzieja" nie oznacza, że nie nalezy tego robić. Oznacza tylko, że nie należy bezgranicznie ufać ludziom, którzy robią dobre wrażenie.
Do tego nie mamy teraz myśli politycznej, która nie byłaby w coś uwikłana. Powinniśmy wszystkie odrzucić, bo ktoś okazał się słaby?
Nie!
Po prostu róbmy swoje, nie przejmując się łajdakami.
Ja nie chę, żeby to Kaczmarski decydował co mam śpiewać.
Wolałbym, żeby znowu popularne stały się piosenki Kelusa. Ale na razie nie są. Mam więc milczeć?
Dlatego, że źli ludzie postanowili sfajdać to co wartościowe?
Ilu ludzi zniekształciło pojęcie prawdy. Ilu złych ludzi tego słowa używało. W swoim czasie zauważyłem nawet, że "prawda" bardziej kojarzy mi się z gazetą niż z prawdą. Bardziej jednoznacznie niż piosenki z Kaczmarskim. Mam nie uzywać słowa prawda?
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Ja nie chę, żeby to Kaczmarski decydował co mam śpiewać.
Wolałbym, żeby znowu popularne stały się piosenki Kelusa. Ale na razie nie są. Mam więc milczeć?
Kameralnie możesz śpiewać, nie musisz milczeć. Natomiast nie używałabym twórczości Kaczmarskiego jako "sztandaru" w przestrzeni publicznej w politycznym kontekście. Piosenki Kelusa to też już historia. Trzeba patrzeć w przyszłość, oczekując pieśni i pieśniarzy nowych - nie tych kamaralnych, lecz tych "sztandarowych".
-
@Niegdysiejszy Blondyn
I jeszcze - bardzo osobiście - odniosę się do tych twoich słów: Nasze uwielbienie dla Wałęsy też było szczere.
Nigdy nie uwielbiałam Wałęsy. W latach 1980-tych miałam do niego duży dystans. Nie pasował mi. Pasować mi zaczął - niestety - jako prezydent (ale nie było w tym cienia uwielbienia). Ale teraz, patrząc z perspektywy czasu zastanawiam się, czy moje uznanie dla początków tamtej prezydentury nie wynikało z tego, że wtedy jej ton nadawał zakulisowo J. Kaczyński bliski współpracownik i szef kancelarii L. Wałęsy.
Uwielbienie... w sprawach politycznych warto powściągać emocje. Dzisiaj również :)
-
@Promowanie takich przynęt jest błędem
No tak, bo to trochę jakby wchodzić w rolę węża w rajskim ogrodzie.
-
Prowincjałka (18.05.2012 14:37)
Prowincjałka:
Kameralnie możesz śpiewać, nie musisz milczeć. Natomiast nie używałabym twórczości Kaczmarskiego jako "sztandaru" w przestrzeni publicznej w politycznym kontekście.
W tym konkretnym przypadku również wolę co innego, ale starałem się spojrzeć na problem trochę bardziej ogólnie. To, że do śpiewania wybiorę co innego, wynika z wielu rzeczy, ale raczej nie z tego, że Kaczmarski zabłądził bądź jest symbolem czegoś złego. Z tego powody nie będę sie na niego powoływał, nie będe krzyczał, że jest wzorem, itd.
Mało mnie obchodzi jakie grzechy popełnił Jobim. To Jego muzyka jest wspaniała, od Niego wymagam wspaniałości tylko w normalnym, ludzkim wymiarze. Nie postawię Go jako wzór człowieka, ale Jego muzykę moge polecić wszystkim. Nie muszę nic wiedzieć o Jobimie, bo cenię Jego muzykę, a nie Jego. O Nim zbyt mało wiem, ale nie chciałbym zacząć źle o tej muzyce myśleć, dlatego, że np. bił żonę (nie wiem).
Piosenka w duchu patriotycznym to trochę inny wymiar, ale główną wartością jest wydźwięk piosenki, a postać autora. Akurat tutaj autor robi się maleńki.
Jest taka piosenka "Żeby Polska była Polską". To własnie ze względu na postać autora świetna piosenka do niedawna porastała kurzem (oczywiście z kilku innych względów również) i pewnie porastałaby dalej, gdyby nie 10.04.
Pietrzaka można lubić bardziej, mniej, w ogóle, ale piosenka jest znakomita. W latach 80 miałem Pietrzaka raczej za showmana niż za patriotę, a jak pierwszy raz usłyszałem ten hymn, z miejsca stanąłem na baczność. To nie postać autora jest ważna, tylko wartość piosenki!
Prowincjałka:
Piosenki Kelusa to też już historia. Trzeba patrzeć w przyszłość, oczekując pieśni i pieśniarzy nowych - nie tych kamaralnych, lecz tych "sztandarowych".
NB:
Trzeba, ale sztuka to jest coś co trwa, a są rzeczy, które nie powinny przeminąć. Kelus został zapomniany, bo przysypała go lawina chłamu. Jasne, że nowi powinni być, nawet im więcej tym lepiej. Ale Kelus też powinien mieć swoje miejsce.
kłaniam się
-
@Prowincjałka, Niegdysiejszy Blondyn
tzn. mam na myśli owe pocztówki, gdyż o reszcie (piosenki Kaczmarskiego) wiem niewiele ;)
-
Prowincjałka 18.05.2012 15:38
Nigdy nie uwielbiałam Wałęsy.
Napisałem "uwielbienie" w trochę przenośnym sensie. Wałęsa był symbolem sprzeciwu wobec komuny i ten sprzeciw uwielbialiśmy. Z Niego można było się śmiać, z tego co reprezentuje, nie bardzo.
Jak zostawał Prezydentem, uważałem, że może bardzo zaszkodzić. Wiele sie nie pomyliłem, choć prawdziwej roli, mimo pewnych ostrzeżeń, nawet nie podejrzewałem.
Bardzo mi się podobało w 2010 roku, że Polacy (Poolacy, a nie ich władz) znowu potrafili zachować się w trudnej chwili. Czy podobał mi sie tłum?
Nie sądzę.
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
sztuka to jest coś co trwa, a są rzeczy, które nie powinny przeminąć
Zaciekawiło mnie to zdanie... W nawiasie Twojej rozmowy z Prowincjałką i nie wchodząc zbytnio w szczegóły, nawet pokusiłbym się o myśl, że sztuka to jest coś, co zostaje przez człowieka odkryte i to nawet w tak zbliżonym sensie jak "odkrycie naukowe", czyli artysta (z prawdziwego zdarzenia) Piękno tak naprawdę również bardziej odkrywa (sobie i innym), niż sam z siebie tworzy.
-
@SławekP
Promowanie takich przynęt jest błędem
Tylko czy na pewno śpiewając Mazurek Dąbrowskiego promuję Wybickiego. A może Legiony we Włoszech albo gen. Dąbrowskiego?
To Mazurek jest symbolem, a nie Wybicki.
Wiele piosenek Młynarskiego ma charakter ponadczasowy. W kółko powtarzając teraz "róbmy swoje" mam skojarzenie z piosenką Młynarskiego, ale Go nie promuję.
Nic nie traci swojej wartości dlatego, że posiadaczem tego jest Iksiński. Wymienienie autora, to uznanie jego prawa autorskich, wymagane zresztą przez prawo. Wybranie utworu do wykonania to uznanie dla utworu, a to jest mało zalezne od postawy autora.
Nie lubię pedałów, rzadko ich cenię, ale niektóre piosenki Eltona Johna bardzo mi się podobają. Czy naprawdę promuję homoseksualizm, pisząc to? Nie sądzę.
Mysle, że kluczowa tutaj rolę odgrywa patriotyzm, ale nie sądzę, że Kaczmarski nie był patriotą, sądzę, że gdzie indziej widział wartości. Czy mam o nim zapomnieć? Nawet jesli jego dzieło jest bardzo właściwe? Mam przestać uwazac je za właściwe ze względu na poglądy autora? Czy to aby nie szykany za przekonania?
kłaniam się
-
SławekP 18.05.2012 16:22
No tak, bo to trochę jakby wchodzić w rolę węża w rajskim ogrodzie.
Raczej byłoby tak, gdyby działa Kaczmarskiego niosły jakieś ukryte przesłanie.
Dla mnie jest to promocja myśli zawartych w utworze, a nie osoby autora.
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Niegdysiejszy Blondynie!
Zaszło - jak mi się wydaje - nieporozumienie. W odniesieniu do Kaczmarskiego chodziło mi o nieumieszczanie go (jego twórczści) na sztandarach nowego sprzeciwu. Natomiast w sensie artystycznym był, jest i będzie twórcą znaczącym. Tylko o jedno mi chodzi: żeby nie czynić z niego sztandarowego pieśniarza nowego ruchu sprzeciwu. Tylko o to.
-
@SławekP
Twoja uwaga odnośnie mojego postulatu koszerności - w kontekście kartek z aforyzmami:
No tak, bo to trochę jakby wchodzić w rolę węża w rajskim ogrodzie.
Świetnie to ująłeś! Właśnie tak!
-
Prowincjałka, Sławek
Dla jasności.
Też wolałbym, żeby miłości do Ojczyzny nie wyrażało wykonywanie utworów, które kojarzą sie z Kaczmarskim. Ale to On był bardem czasów, w kŧórych wielu z nas było młodych, właśnie te piosenki pamięta, własnie z nimi ma skojarzenia.
Dopóki nie nabierzemy nowych skojarzeń te piosenki pewnie muszą zostać.
kłaniam się
-
@prowincjałka
ylko o jedno mi chodzi: żeby nie czynić z niego sztandarowego pieśniarza nowego ruchu sprzeciwu. Tylko o to.
Tutaj chyba pełna zgoda! Nie powinniśmy z Niego czynić istotnego elementu naszego sprzeciwu, żeby znowu nie uczynić Go symbolem, bo byłby to symbol zakłamany.
Tyle, że zwróć uwagę, że kulturę, a nawet satyrę mało kto dziś traktuje poważnie. Nawet tu w salonie jest sporo wielce intersujących dzieł, a wzbudzają zainteresowanie wąskiej grupki miłośników.
Za komuny nie można było mówić bezpośrednio, więc wszyscy potrafili czytac między wierszami. Teraz "między wierszami" bywa zbyt słabe, co powoduje sporo dosłowności, które dla poezji są nieszczęściem.
Na prawdziwego bardza możemy sporo czekać.
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Na prawdziwego barda możemy sporo czekać.
Możemy sporo i możemy spoko czekać ;) nie mamy innego wyjścia.
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Raczej byłoby tak, gdyby działa Kaczmarskiego niosły jakieś ukryte przesłanie.
W komentarzu z 16:26 doprecyzowałem jeszcze (przepraszam - nie pomyślałem o tym do 16:22), że o Kaczmarskim się nie wypowiadam. Nie znam za bardzo ani piosenek, ani osoby. Mogę też dodać, dla dopełnienia obrazu, że nawet o 'piosenkach Kaczmarskiego na demonstracjach' wiem jedynie tyle, ile przeczytałem w notce i Waszych komentarzach :)
Pozdrawiam,
-
@SławekP
Mogę też dodać, dla dopełnienia obrazu, że nawet o 'piosenkach Kaczmarskiego na demonstracjach' wiem jedynie tyle, ile przeczytałem w notce i Waszych komentarzach :)
No właśnie!
Więc takim jednoznacznym symbolem nie jest, za to piosenki są dużo bardziej jednoznaczne od pana barda.
Zresztą chyba nikt nie próbuje przemycić Kaczmarskiego jako symbol, a w piosenkach ważna jest ich treść, a nie autor czy wykonawca. Zresztą wykonawcą jest pewnie tłum. "pewnie", bo szczerze mówiąc nie zwróciłem uwagi, choć na kilku marszach byłem.
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
No właśnie! Więc takim jednoznacznym symbolem nie jest
Nie wiem, co by się okazało, gdybym zaczął zgłębiać temat. A nóż zaprowadziłoby mnie to na jakieś manowce? ;)
Zresztą chyba nikt nie próbuje przemycić Kaczmarskiego jako symbol
Lecz Prowincjałka pisała, że to Kaczmarskiemu mogłoby się nie podobać, iż jego piosenki są obecnie wykorzystywane, więc sytuacja wydaje mi się (może się mylę, ale tak to zrozumiałem) odwrotna - czyli również brak jakiejś "koszerności".
-
@SławekP
Lecz Prowincjałka pisała, że to Kaczmarskiemu mogłoby się nie podobać, iż jego piosenki są obecnie wykorzystywane, więc sytuacja wydaje mi się (może się mylę, ale tak to zrozumiałem) odwrotna - czyli również brak jakiejś "koszerności".
Tak, to fragment, który jakoś (dla wygody?) sobie przefiltrowałem.
Dla mnie to złożona sprawa, bo Kaczmarski jest bardzo często jedynie tłumaczem i wykonawcą. Czy autorom wiersza (piosenki) spodobałaby się nasza dzisiejsza interpretacja?
Znane dzieła stają się "własnością publiczną" bez woli autorów (a może z wolą). Każdy z nas tłumaczy sobie poezję na własny użytek, często niezgodnie z interpretacją autorów. To co wymyślił, zaśpiewał Kaczmarski jest jakoś przez czytelnika/słuchacza tłumaczone na własny użytek, zgodnie z własnymi doswiadczeniami, skojarzeniami, zgodnie z własną wrażliwością.
Bez woli autora?
To czytelnik ma interpretować, a nie autor. Czy Mickiewicz przewidział interpretację Dejmka? Czy Wybicki zgodziłby się, żeby Mazurek był hymnem POlandii?
W pewnym moomencie wiersz (dzieło) przestaje być własnością autora w tym względzie, że czytelnik może go interpretować jak chce/jak umie. Niezaleznie od woli autora.
Czy mozemy tu mówić o braku koszerności?
kłaniam się
-
@SławekP@Niegdysiejszy Blondyn
Lecz Prowincjałka pisała, że to Kaczmarskiemu mogłoby się nie podobać, iż jego piosenki są obecnie wykorzystywane, więc sytuacja wydaje mi się (może się mylę, ale tak to zrozumiałem) odwrotna - czyli również brak jakiejś "koszerności".
Nie mylisz się, Sławku, we wzmiance o Kaczmarskim o to - między innymi - chodziło. Między innymi, ponieważ "koszerność" powinna być zachowana przede wszystkim ze strony ludzi nowego ruchu sprzeciwu. Dla politycznej/ideologicznej jasności.
A co z tym Wolterem na katolickich pocztówkach, Panowie? :)
-
@Niegdysiejszy Blondyn
I jeszcze słówko o Kaczmarskim. Można go uznać za pewien symbol czasów, kiedy mogło nam się wydawać, że jako opozycja w stosunku do peerelu "stanowiliśmy jedno". Taki był wymóg walki w tamtych czasach. Jaskrawe "rozdrobnienie polityczne" nastąpiło po 1989, głównie - jak sądzę - za sprawą J. Kaczyńskiego i jego ideą "wojny na górze", którą realizował pozostający wtedy pod jego politycznym wpływem Wałęsa. Mimo drastyczności tej "wojny" uważałam już wtedy, że to jest dobry ruch, ponieważ JA CHCĘ zobaczyć, kim są ludzie, którzy aspirują do przewodzenia narodowi, czy też kierowania nim. No i powychodziły różne szydła z różnych worków... Potoczna wiedza o J. Kaczmarskim również wzbogaciła się o nowe fakty i w ten sposób Kaczmarki jako symbol "tamtych czasów" wypełnił swoją misję do końca. Nu i chwatit ;)
-
@prowincjałka
A co z tym Wolterem na katolickich pocztówkach, Panowie? :)
Tu mam zagwozdkę.
Ale chyba znika, jeśli zauważyć, że pocztówki produkują ludzie, a nie kościoły. Wielu ludzi podaje się za "katolickich", każdy z nas rozumie "katolickość" trochę inaczej. Gdyby pocztówkę formował episkopat albo chociaż jakaś diecezja, winni się nad doborem słów zastanowić tak, żeby słowa były zgodne z polityką kościoła (polityką, bo uznanie jakiegoś celu za wazny i instytucjonalne dążenie do niego jest polityką!).
Wierzę w kościół powszechny, czyli ufam jego decyzjom, czyli szukam w tych myślach czegoś, co może mi pomóc zblizyć się do Boga. A że wbrew intencjom tego, który te słowa powiedział? A że wbrew czynom autora?
A jeśli sie dowiesz, że Hitler przeprowadził kiedyś staruszkę przez jezdnię uznasz pomoc staruszkom za nazizm?
Tym bardziej, że chyba nie zdarzyło mi się z takich okazji (cytaty w różnych miejscach) odbierać tych cytatów jako promocję autora słów. No może poza czasami komunistycznymi, ale pod tym względem nawet władza trochę zmądrzała.
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Gdyby pocztówkę formował episkopat albo chociaż jakaś diecezja, winni się nad doborem słów zastanowić tak, żeby słowa były zgodne z polityką kościoła (polityką, bo uznanie jakiegoś celu za wazny i instytucjonalne dążenie do niego jest polityką!).
Pocztówki, które zwróciły moją uwagę były produkowane przez oficjalnie uznane przez Kościół wydawnictwa katolickie (związane głównie ze zgromadzeniami zakonnymi). Zastanawiając się nad tą w sumie niezbyt rozległą praktyką myślałam głównie o zagrożeniu dla ludzi młodych, poszukujących swojej drogi oraz autorytetów, z którymi chcieliby się identyfikować.
A jeśli sie dowiesz, że Hitler przeprowadził kiedyś staruszkę przez jezdnię uznasz pomoc staruszkom za nazizm?
Nie. Jeśli jednak np wydawnicto harcerskie jako ilustrację zachęty do niesienia innym pomocy zamieści zdjęcie Hitlera przeprowadzajacego przez ulicę staruszkę, to chyba coś będzie nie tak...
-
@Niegdysiejszy Blondyn
A jeśli sie dowiesz, że Hitler
Czy to już był argumentum ad Hitlerum? ;)
-
Wolter
Przyznam z pewnym nólem, że o Hitlerze wiem sporo więcej niż o Wolterze.
Hitler jest istotnym symbolem zła, Wolter co najwyżej (według mojej niewiedzy) co najwyżej wyrobnikiem, dlatego takie porównania nie są najwłaściwsze.
Według tego, czego nas uczono, czego uczą sie nasze dzieci, Wolter w ogóle nie jest symbolem zła, a co najwyżej słabości błądzących, dlatego cytat z podpisem Hitlera, bądź użycie choćby nazwiska przy promocji czegokolwiek zawsze będzie skojarzeniem ze złem.
Wolter nie ma tak silnych konotacji, więc jego nazwisko, jego słowa nie są promocją zła tylko promocją myśli w słowach zawartych.
Tobie się nie podoba, bo masz inne skojarzenia. Mi sie nie podoba, bo bardziej ufam Tobie.
Ale iliony, które to przeczytają, zobaczą tylko myśl, a tylko nieliczni będą próbowali wpasować Woltera w Kościół.
Po raz pierwszy zobaczyłem palce wyciągnięte w kształcie V u Wałęsy i pewnie Wałesa kojarzy sie wielu z tym symbolem. Czy jeśli w marszu podniosę rękę i zachęcająco wyciągnę palce na kształt V będę promował Wałęsę? Czy jeśli dziennikarz w opisie marszu umieści zdjęcie Wałęsy z wyciągniętymi palcami będzie promował Wałęsę?
Nie! Bo pozytywne skojarzenia z V są silniejsze niż negatywne z Wałęsą.
To trudne do sformalizowania, ale dobrze, że temat zobaczyłaś.
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Tobie się nie podoba, bo masz inne skojarzenia. Mi sie nie podoba, bo bardziej ufam Tobie.
Dziękuję, Niegdysiejszy, zarówno za zaufanie, jak i za uwagę, którą poświęciłeś/poświęcasz tej drobnej notce, oraz za próbę zrozumienia mojej myśli.
Ale miliony, które to przeczytają, zobaczą tylko myśl, a tylko nieliczni będą próbowali wpasować Woltera w Kościół.
Muszę niestety skorygować to, co napisałeś. Mnie nie chodzi, że ktoś "wpasuje" przykładowego Woltera "w Kościół", tylko, że ktoś z tych "milionów" prawie niezauważalnie odpłynie z Kościoła w orbitę oddziaływania przykładowego Woltera.
Po raz pierwszy zobaczyłem palce wyciągnięte w kształcie V u Wałęsy i pewnie Wałesa kojarzy sie wielu z tym symbolem. Czy jeśli w marszu podniosę rękę i zachęcająco wyciągnę palce na kształt V będę promował Wałęsę?
Gdyby Wałęsa był twórcą znaku "V", to tak - używając tego znaku "promowałbyś" Wałęsę. Tak jak nosząc w klapie wizerunek Matki Boskiej nawiązywałbyś w sposób oczywisty do Wałęsy i byłby to rodzaj "promocji" jego osoby, gdyż ten obraz (MB w klapie) zrósł się z właśnie z nim i wyłącznie z nim już na zawsze. Podobnie z Kaczmarskim. Pieśni,których nie musiał być nawet autorem ("Mury", "Obława"), tak bardzo zrosły się z jego osobą, że nie da się uniknąć kojarzenia ich z nim właśnie. A więc - pieśni te automatycznie wprowadzają w "krąg oddziaływania" Kaczmarskiego.
Po prostu: Kosher is kosher ;)
-
Szczegółowość
Zastanawiając się nad "detalicznością" mojej powyższej notki, zastanawiając się nad sensem czepiania się "detali", pomyślałam: w detalach podobno tkwi diabeł. I zaczęłam myśleć nad pochodzeniem tego popularnego powiedzenia, i uciekłam się do gugli, i oto jaką ciekawostkę znalazłam:

-
@Prowincjałka @Niegdysiejszy Blondyn
Prowincjałka: Pieśni,których nie musiał być nawet autorem ("Mury", "Obława"), tak bardzo zrosły się z jego osobą, że nie da się uniknąć kojarzenia ich z nim właśnie. A więc - pieśni te automatycznie wprowadzają w "krąg oddziaływania" Kaczmarskiego.
Nieco inaczej należy walczyć z czerwonym smokiem, a inaczej z przyczajoną panterą ;) Wówczas brak wolności był bardziej fizyczny, namacalny i ta wolność w znaczącym stopniu została odzyskana. Dziś polem bitwy jest głównie sfera ducha, myśli i informacji - ten kto w niej odnosi zwycięstwo "bierze wszystko".
-
@prowincjałka
Gdyby Wałęsa był twórcą znaku "V", to tak - używając tego znaku "promowałbyś" Wałęsę.
Dlaczego wię, gdy śpiewam "Mury" martwisz się, że promuję Kaczmarskiego i Jego spojrzenie na świat?
Wałęsa nie jest twórcą, ale niewiele osób zawraca sobie takimi rzeczami głowę.
Od tamtych czsów minęło ponad 30 lat i nowe pokolenie "V" to jest to, co pokazywał Wałęsa i dziwić ich może że ludzie, którzy Go nie cenią posługują się tym znakiem.
Jesli to autora promujemy o skojarzeniach, to "Mury" promują Kraj Basków (bo autor chyba nieznany), jeśli to wykonawca - tu wykonawcą był tłum.
Ale to nie takie proste///
kłaniam się
-
Diabeł tkwi w szczegółach
Nie wiedziałem o tym, dziękuję.
Byłoby tak w istocie, jeśli kiedykolwiek powiedziałbym te słowa serio, ze zrozumieniem. Bawiąc się w berka, nie dość, że nie znaliśmy sensu (nawet nie wiedziałem, że jakis jest), ale traktowaliśmy te słowa zartobliwie.
Osoba, która tak serio traktuje wszystko, co zostało powiedziane, sama powinna zwracać uwagę na sens tego, co pisze, bo tym tekstem oskarża miliony Polaków o zadeklarowanie przynależności do diabła.
Nie wiem według jakiej logiki i według jakiego prawa.
kłaniam się
PS.
a poza tym ;)
-
@SławekP
Nieco inaczej należy walczyć z czerwonym smokiem, a inaczej z przyczajoną panterą ;) Wówczas brak wolności był bardziej fizyczny, namacalny i ta wolność w znaczącym stopniu została odzyskana. Dziś polem bitwy jest głównie sfera ducha, myśli i informacji - ten kto w niej odnosi zwycięstwo "bierze wszystko".
Jednak i ja, i wiele innych osób było pod wrażeniem "Murów" i "Obławy", a pozostało obojętnych na późniejsze działania "autorytetu. To jest tylko jedna z kropelek, które drążą skałę.
Inną kropelką jest zabieranie nam różnych rzeczy. O "Prawdzie" już tu chyba pisałem, ale jest np. "zgoda".
Jakże niewielu konserwatystów u żywa teraz tego słowa. Daliśmy je sobie zabrać tak, jak odbieramy sobie prawo do spiewania Murów.
Daliśmy sobie odebrać system wartości, zgadzając się na równość mędrca i głupka, uczciwego i złodzieja...
No i rządy głupków i złodziei są teraz równorzędne.
Logiką teraz są pokrętne tłumaczenia.
Uczciwość jest ważna z bardzo wielu względów, a my pozwoliliśmy na Konstytucję, w której nie ma ani słowa ani o prawdzie, ani o uczciwości.
Daliśmy sobie odebrać szacunek dla polityków, posłów, senatorów, a przede wszystkim do Kościoła i do Boga, pozwalając łajdakom mówić, jaka powinna być nasza wiara, pozwalając, żeby jawni kłamcy zostawali "wybrańcami narodu".
Nie chcę, zeby odebrano i takie fajne piosenki i to tylko dlatego, że jakiś facet okazał sie dupkiem.
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
JA: Gdyby Wałęsa był twórcą znaku "V", to tak - używając tego znaku "promowałbyś" Wałęsę.
TY: Dlaczego wię, gdy śpiewam "Mury" martwisz się, że promuję Kaczmarskiego i Jego spojrzenie na świat?
JA: Odpowiedziałam na to pytanie już wcześniej, porównując sytuację nie do Wałęsy i znaku V, lecz do Wałęsy z Matką Boską w klapie. Znak V jest zbyt uniwersalny, żeby w zbiorowej świadkomości łączył się z osobą Wałęsy. Natomiast MB w klapie już tak. W ten sam spsób - dzięki ekspresji i popularnosci jego wykonania - "Mury" i "Obława" łączą się bardzo wyraźnie z osobą Kaczmarskiego. Wprowadzają więc w jego "krąg oddziaływania".
-
@SławekP
Dziś polem bitwy jest głównie sfera ducha, myśli i informacji - ten kto w niej odnosi zwycięstwo "bierze wszystko".
Racja.
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Inną kropelką jest zabieranie nam różnych rzeczy. O "Prawdzie" już tu chyba pisałem, ale jest np. "zgoda".
Jakże niewielu konserwatystów u żywa teraz tego słowa. Daliśmy je sobie zabrać tak, jak odbieramy sobie prawo do spiewania Murów.
Według mnie, Niegdysiejszy, to są naprawdę dwie różne - nieporównywalne - rzeczy: z jednej strony walka o wartości, a z drugiej spór o (przepraszam) jakąś piosenkę.
Poza tym - powtórzę raz jeszcze - nie chodzi mi o zwyczajne, lecz o "sztandarowe" śpiewanie "Murów". W moim odczuciu to, co tutaj mówię w kwestii Woltera, "Murów", czy Obławy" jest właśnie próbą "odzyskiwania" prawdy, jest próbą widzenia spraw w prawdzie - poza emocjami.
-
{rowincjałka
Zostawmy może piosenkę i nieszczęsnego barda. W mojej głowie sporo się ruszyło, to co się ruszyło, ma szanse wkrótce sie ułożyć,
za co Ci serdecznie dziękuję
i
kłaniam się
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Cieszę się :)
Trzymaj się - Jezusa! :) to takie moje pozdrowienie :)
-
@prowincjałka
Trzymaj się - Jezusa!
-
@Niegdysiejszy Blondyn
Daliśmy sobie odebrać system wartości
Mam takie samo wrażenie. Dlatego nawoływanie do idei Solidarności, choć to piękna sprawa, to na dzisiaj już za mało. Dziś trzeba iść na całość, w myśl już nie części, lecz pełni słów: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi". Całej ziemi.
-
@prowincjałka
Trzymaj się - Jezusa! :) to takie moje pozdrowienie :)
Mnie się ono skojarzyło od razu z tą piosenką:
- tak mój ułomny sposób trzymania się Jezusa ;)
-
..
taki mój ułomny sposób...
-
@SławekP
Mnie się ono skojarzyło od razu z tą piosenką - tak mój ułomny sposób trzymania się Jezusa ;)
"Ratuj mnie!" - mądrzy ludzie mawiają, że to jest dopiero początek prawdziwej modlitwy. Wtedy kiedy wisisz nad przepaścią i wiesz, że tylko Bóg może Cię uratować. Jest to ponoć najszybsza i najskuteczniejsza szkoła modlitwy :)
A więc: Trzymajmy się - Jezusa! :)
I przy okazji, Sławku. Internet i ja przez najbliższe kilka dni nie będziemy zbyt blisko siebie. Gdybyś w tym czasie zajrzał tutaj i spostrzegł, że nieprzyjaciel nasiał kąkolu w moim zbożu ;) interweniuj odpowiednio w moim imieniu :) proszę.... :)
Dziękuję za piosenkę i pozdrawiam serdecznie :)
Piszę w lubczasopismach
-
07.05.2012 17:05
-
26.04.2012 13:58
-
14.04.2012 07:52
-
04.04.2012 22:00
Ostatnie notki
-
Koszer
Ważne, co się wkłada nie tylko do brzucha, ale również, a może przede wszystkim - do głowy. Zastanawiały...
16.05.2012 19:26 48 -
Od paciorka do zjednoczenia z Bogiem
Zdarza się, że małym dzieciom Bóg daje się poznać bardzo blisko - na sposób mistyczny....
05.05.2012 17:38 34 -
Szansa na świętość
Temperament to jeszcze nie jest ani charakter, ani osobowość. Temperament to jedynie: "zespół...
22.04.2012 10:50 27
Moje ostatnie komentarze
-
Dzisiaj pozdrawiam Cię z upalnego (męcząco upalnego...) popołudnia :) i znikam z internetu na...
22.05.2012 14:25
-
Mnie się ono skojarzyło od razu z tą piosenką - tak mój ułomny sposób trzymania się...
22.05.2012 14:22
-
Cieszę się :) Trzymaj się - Jezusa! :) to takie moje pozdrowienie :)
21.05.2012 22:16
-
Tym razem, Ewo, pozdrowienia ślę z już bardzo ciepłego wieczoru :))
21.05.2012 21:57
-
Inną kropelką jest zabieranie nam różnych rzeczy. O "Prawdzie" już tu chyba pisałem, ale...
21.05.2012 21:39
Najpopularniejsze notki
-
Koszer
komentarze: 48
-
Od paciorka do zjednoczenia z Bogiem
komentarze: 34
-
Szansa na świętość
komentarze: 27
-
Wierzę
komentarze: 18
-
Pokusa
komentarze: 14
Aktywne dyskusje
-
Koszer
komentarze: 48ostatnio: PROWINCJAŁKA
-
Od paciorka do zjednoczenia z Bogiem
komentarze: 34ostatnio: SYLWIA HETMAN
-
Szansa na świętość
komentarze: 27ostatnio: PROWINCJAŁKA
-
Szansa na świętość. 60 pytań
komentarze: 8ostatnio: PROWINCJAŁKA
-
Wierzę
komentarze: 18ostatnio: PROWINCJAŁKA
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- **ANNUMI** 61 88
- Agata Czarniak 60 361
- agnieszka romaszewska 94 1515
- AgnieszkaZet 71 2602
- Aleksander Ścios 698 16322
- Anatomia Kobiety
- anddna 100 513
- aneta.maria 25 376
- Asia Rysowniczka 64 93
- Aspiryna 332 15677
- balzak 68 3934
- Beret w akcji 169 7215
- blazio 27 495
- blueslover 254 1440
- Boanerges 460 2390
- bohmel 0 476
- Bosa-noga 66 164
- classical_blueslover 155 290
- dAquin 8 0
- długodystansowiec 45 811
- eska 680 18037
- ewa filipczuk 235 816
- Fat Man 0 0
- Freeman 67 6715
- GadajacyGrzyb 261 1180
- Gadowski 299 2050
- Gargangruel 16 338
- grafficiara 61 73
- hildegarda 66 1680
- Jacek Korabita Kowalski 356 644
- jan mak 31 1076
- januszwojciechowski 524 1019
- kataryna 334 4816
- katarzyna wichrowska 5 135
- Kazimierz Wóycicki 28 107
- Kisiel 809 9760
- Kocic 49 333
- Koszon 19 98
- Krzesimir 97 2711
- Krzysztof Ligęza 161 4528
- ks. Piotr Studnicki 28 30
- latinitas 31 2039
- Leonardo 56 26
- Mama i Tata 6 67
- Matix 11 418
- Michał Wojciechowski 48 47
- Morawiecki Kornel 31 6
- Niegdysiejszy Blondyn 528 7499
- Nowak 60 86
- Pani Łyżeczka 307 6114
- Piotr Gociek 30 10
- Placyd Koń 43 72
- poldek 409 6498
- POliryczni!
- przechodzień 85 492
- referent 0 212
- rewident 289 2367
- robak 9 566
- Rolex 699 17811
- rx5vtx 34 1355
- Salonik Kameralny
- seaman 626 15336
- Sosenka 459 8371
- Stanisław Heller 83 2787
- szczurbiurowy 168 1513
- SławekP 18 3108
- Timmy 121 1195
- Tomasz Rakowski 59 200
- Trucker hiob 282 408
- Ufka 923 28595
- Ulpian 0 1097
- unukalhai 13 21934
- Wiktor Kornhauer 304 1346
- wyhaczacz 1 385
- Zasznurowana 60 211
- Zofia Pawłowska 48 32
- zwyczajna kobieta 49 1491
- Żywy



Pozdrawiam.