Blog
prowincjałka: powieść nr 2
prowincjałka
prowincjałka rocznik 1952
53 obserwujących 206 notek 178391 odsłon
prowincjałka, 31 grudnia 2016 r.

Chodzi mi po głowie. Abba Mia!

364 10 0 A A A

Nie pamiętam, czy w młodości lubiłam Abbę, czy też słuchałam tego zespołu jedynie wtedy, kiedy ich muzyka pojawiała się w moim życiu jako rodzaj muzycznej tapety, czyli niezamierzonego tła różnych życiowych zdarzeń. Dopiero parę lat temu, dzięki pewnemu filmowi, w którego fabułę bardzo zgrabnie wpleciono przeboje Abby, ale nie był to szeroko znany filmowy przebój Mamma Mia!, wróciłam nostalgicznie do dźwięków znanych z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

 

„Największym marzeniem bohaterki Wesela Muriel, zakompleksionej wielbicielki zespołu Abba jest bajkowy ślub. Znudzona oczekiwaniem na tego jedynego postanawia zaszaleć, kradnąc pieniądze i wyjeżdżając w egzotyczną podróż.” - tak zapowiada fabułę znany portal filmowy. Wypełniony skocznymi melodyjnymi piosenkami szwedzkiego zespołu, ten australijski film pozostaje jednak śmieszno-smutno-gorzki, taki jakie bywa życie:

 

 

 

 

Osobiste życie członków zespołu układało się pewnie podobnie: i radośnie, kiedy cieszyli się muzyką, którą tworzyli i wykonywali, i smutno, kiedy przestała ona dawać im już radość, w związku z czym zdecydowali o rozwiązaniu zespołu, i gorzko, kiedy tworzące Abbę małżeństwa rozpadały się.

 

Dość regularnie podtrzymywane i medialnie nagłaśniane są spotkania zespołu po latach, na przykład przy okazji licznych premier popularnego musicalu, współtworzonego i współfinansowanego przez członków zespołu, Mama Mia!, później przerobionego na film pod tym samym tytułem, średnio udany, ale niezmiernie popularny i dochodowy.

 

Zdefragmentowany na wiele sposobów zespół potrafi nawet po latach od szczytu swojej popularności bardzo profesjonalnie dbać o stworzony przez siebie rynkowy produkt o nazwie Abba. Dobrą okazją do podtrzymania pamięci fanów było nie tak dawne otwarcie w Sztokholmie muzeum zespołu, albo wydanie ponad dwadzieścia lat po rozpadzie grupy nostalgicznego teledysku o sentymentalnym tytule The Last Video:

 

 

 

Dzień Fanów i Przyjaciół w muzeum zespołu. Thank you for the music, Abba:


 

I coś na dziś. Happy New Year:

 

 

 

 

 

.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

w Duchu i Prawdzie: żyję dniem dzisiejszym, szykuję się na wieczność, robię swoje; katoliczka; w s24 od roku 2007

kopie poprzednich edycji niniejszego bloga:

►tutaj

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @Andrzej Ratajczak: "Jest wielu, którzy mają wątpliwości, wielu, którzy zostali...
  • @Autor: "Nie można więc trochę mniej emocjonalnie? Można, nawet trzeba!" Amen. Pamiętam...
  • @Bardzo Duży Rozum Mnie się kiedyś też coś takiego przytrafiło raz czy drugi... Bywa też,...

Tagi

Tematy w dziale Kultura